Prom na Wiśle.

Są jeszcze takie miejsca i to całkiem niedaleko. W ostatnią niedzielę wybrałem się na wycieczkę motocyklową na Jurę, ale w nieznaną jej część, na południe od autostrady A4.  Tam gdzie przykucnęły takie wioski jak Grójec, Zalas i Sanka. Teren jest ukształtowany przepięknie, bo przecież to dalszy ciąg podkrakowskich dolinek jurajskich. Pobudowano tu wiele pięknych domów, ale są też stare kapliczki i kościoły, a także dworki.  Duże wrażenie robi kościół w Zalasie (Zalesie?). co prawda tylko neogotycki, ale śliczny i w eleganckim otoczeniu, a obok niego drewniana dzwonnica. Warto też stanąć przy ślicznym kościele św. Jakuba w Sance i podziwiać cudowny widok na górskie pasma wznoszące się za doliną Wisły.

Ostatnim etapem zwiedzania była sama Wisła, a konkretnie przeprawa promowa w Okleśnej – Podłężu, która działa tu zamiast mostu. Żeby tam dotrzeć, warto od Zalasu zjechać do Brodły, a potem dopiero skręcić ku dolinie rzeki.